3.08.2012

TRZY .


23 września 14:33
Kochany Pamiętniczku!
Właśnie siedzę z Dellie w samolocie!
Yep, I know, it's unbelivable! ~ Tak, wiem,  to niewiadrygodne! Lecimy dopiero od dziesięciu minut, lot się opóźnił. Wciąż widzę przed oczami smutne, stęsknione i zapłakane spojrzenie mamy i pełne otuchy spojrzenie ojca. But don't worry, będę rozmawiała z nimi na skype.
Dellie właśnie je kanapkę. O, nie chwila, odkłada ją. Popija Tymbarka. Odkłada. Patrzy się na mnie. Dziwnie się na mnie patrzy. To parzy. Zagląda do pamiętnika. Odsuwa się. Znów dziwne spojrzenie. Wygląda jak wygłodniały cheetah, który zobaczył gazelę. . Rzuca się na mnie.
lIKFGJABS\;fohsand
Uhh, zostawiła mnie, bo powiedziałam jej, że zaraz przyjdzie stewardessa, ta, która wglądała jak damska wersja Mr. Bean i nas uciszy.
No nic, muszę lecieć i też coś zjeść. I pomyśleć, co zrobimy, jak wysiądziem z samolotu. Jak urządzimy pokoje..
Umierająca z głodu, żegnam cię.
 Ciao!

Wygłodniała rzuciłam się do torby Delilah w poszukiwaniu jej bułek.
-Co ty wyprawiasz!?
-Szukam bułek z lidla!
-A ja co, głodować mam !?
- No juuuuuuuuuuuż. Trzymaj.- podałam jej moje dwie kanapki z Almette. W zamian zabrałam jej 2 bułki, z czego była niespecjalnie zadowolona, ale tak już było od gimnazjum. Ja zjadam jej bułkę z Lidla, a ona moje kanapki Z-nikąd.
Przez cały lot żywnie rozprawiałyśmy o tym, co zrobimy na uniwerku. Nagle rozległ się głos stewardessy:
'UWAGA, UWAGA! OBECNIE JESTEŚMY NA WYSOKOŚCI 7 000 METRÓW.ZA CHWILĘ LĄDUJEMY. PROSZĘ O ZAPIĘCIE PASÓW. ATTENTION, ATTENTION! WE'RE AT THE HIGHT OF 7000 METERS NOW. WE ARE LANDING. PLEASE FASTEN YOUR SEATBELTS'
Spojrzałyśmy po sobie z przyjaciółką, po czym zatkałyśmy uszy. Po wylądowaniu wszyscy zaczęli klaskać pilotowi. Mr. Bean w przebraniu stewardessy ( Dellie upierała się, że nie może to być kobieta i chciała iść po autograf aktora - na co oczywiście nie pozwoliłam)
znów zabrał głos. Tym razem pozwolił odpiąć duszące pasy, podziękował za lot. Właściwie nikt go nie słuchał. Wszysy się szamotali z ubraniami, kocami, torbami. Kiedy wyszłyśmy z samolotu spojrzałam na Delilah.
- Zaczyna się! - Powiedziała, po czym ruszyła po walizki.


***
Ciągnąc za sobą wielką walizę, torbę na kółkach i idąc z przewieszoną przez ramię błękitną torbą próbowałam utrzymać równowagę. Zerknęłam na przyjaciółkę. WOW. Było jej ciężko, ale szła prosto. No tak, miała tylko  dwie torby na kółkach i plecak. Zapewne skakała po nic przez cały ranek, by pomieścić wszystkie rzeczy. Ja to bym...
-AUAAAAAA!- krzyknęłam zdezorientowana, gdy wylądowałam pupą na podłogę, a na mnie poleciały moje walizki. Spojrzałam do góry. Nachylało się nade mną coś w okularach i kapturze. Zapewne przyczyna mojego upadku. Posłałam jemu / jej wściekłe spojrzenie.
- Don't look at me like that! It was your fault, and I am the sufferer, Mysterious Beauty! - odpowiedział nieznajomy. Tak, to zdecydowanie był ON. Jeżeli dobrze zrozumiałam, chodziło mu o to, że to on został poszkodowany.. - Come on! - Wyciągnął rękę. Złapałam ją i podniosłam się. Bardzo.. miękka ręka.
- Thanks. - Odpowiedziałam i zaczęłam z pośpiechem zbierać wszystko, co wypadło mi z torebki. Podniosłam walizki i już chciałam biec, by dogonić Delileh, gdy Tajemniczy zagrodził mi drogę.
- Are you going to leave me now?~Masz zamiar mnie zostawić?
- What do you want me to do? ~Co chcesz, żebym zrobiła?
- Annabelle! Hurry up! ~Annabelle, pospiesz się!- krzyknęła do mnie przyjaciółka.
- Who's that? ~Kto to?
- She's Delilah, my friend. Now I really gotta go. ~To Delilah, moja pryjaciółka. Teraz już serio muszę lecieć.- Znów chciał zastąpić mi drogę, ale tym razem go wyminęłam. Oj, coś nie podobał mi się jego uśmieszek.
- See you again, Mysterious Annabelle! ~Do zobaczenia znów, Tajemnicza Annabelle!- krzyknął za mną.
- I hope we won't. ~Mam nadzieję, że nie.- Odburknęłam i pobiegłam do przyjaciółki.








Jeżeli spodobał Wam się blog, prooooooooooooszę zostawcie komentarz!
Możecie podać mi swojego TT jeśli chcecie wiedzieć o nowych rozdziałach :)
Jak na razie może wydawać się nudne, mam nadzieję że potem się poprawi.
I przepraszam, że taki krótki, ale MUSIAŁAM uciąć w tym miejcu :D
Polecam bloga http://mazeofdreams.blog.onet.pl/ - serio swietny!
W następnym poście będę miała jeszcze kilka propozycji blogów. Zostawiajcie linki do Waszych!
Much love xx

2 komentarze:

  1. FAJNE . ALE PISZ PO POLSKU . BO NIE BĘDZIESZ MAIŁA CZYTELNIKÓW . MNIE JAK I ZAPEWNE WIĘKSZOŚĆ OSÓ TO WKURZA . A TAK WGL. ZAPRASZAM NA MOJEGO BLOGA http://1dloveandfriends.blogspot.com I CZEKAM NA NEXT'A PO POLSKU .!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za radę. Czasem się jakieś angielskie słówko wkradnie, ale to chyba takie What do you want? czy coś każdy zrozumie.:) SERDECZNIE DIZĘKUJĘ ZA KOMENTARZ! na pewno wejdę do Ciebie.:)

      Usuń

ZACHĘCAM DO KOMENTOWANIA. Poświęcisz góra pół minutki, a mnie bardzo to ucieszy :D
Z góry dziękuję za każdy komentarz! :)